Pracownik i kanapki z dżemem

Przychodzi pracownik na przerwę śniadaniową, siada przy stole, wyjmuje kanapkę.

Otworzył kanapkę, patrzy… z dżemem. To wywalił do kosza.

Następnego dnia sytuacja się powtarza, otwiera kanapkę, patrzy… z dżemem. Wywalił do kosza. Czytaj dalej Pracownik i kanapki z dżemem

Wchodzi koleś na czworaka z czymś w pysku do gabinetu pyschologa

Wchodzi koleś na czworaka trzymając coś w pysku do gabinetu psychologa.

Poszedł w kont pokoju i stoi.

Lekarz patrzy na niego i mówi:

  • O, a kto to do mnie przyszedł? Piesek?

Czytaj dalej Wchodzi koleś na czworaka z czymś w pysku do gabinetu pyschologa

Mąż wraca z delegacji dzień wcześniej

Mąż zamiast we wtorek, wraca do domu w poniedziałek. Wchodzi do sypialni i widzi gołą żonę w łóżku i stojącego obok łóżka gołego, uśmiechniętego faceta w narciarskiej czapce na głowie.
– Czekaj ty suko – zwraca się do małżonki – później się policzymy. Potem podchodzi do uśmiechniętego gościa i pyta:
– A ty kto jesteś?
Facetowi uśmiech zamiera na ustach i odpowiada:
– Jestem totalnie poj***nym kretynem.
– Dlaczego? – mówi zaciekawiony taką samokrytyką mąż.
– Bo wczoraj na rynku zapłaciłem ruskiemu
450 złotych za czapkę niewidkę.

Głos w głowie… rzuć pracę

Siedzi facet w pracy i nagle słyszy głos w głowie:
– Rzuć pracę. Sprzedaj dom. Weź pieniądze i jedź do Las Vegas.
Ignoruje go, ale głos ciągle wraca.
– Rzuć pracę. Sprzedaj dom. Weź pieniądze i jedź do Las Vegas.
Mijają dni, tygodnie, miesiące, głos nie ustępuje. Czytaj dalej Głos w głowie… rzuć pracę

Golfiarz nie trafił

Po rozegraniu bardzo słabej partii golfa, pewien członek klubu szybko opuścił teren klubowy i udał się w stronę parkingu. W pewnym momencie zatrzymał go policjant i pyta:
– Czy uderzał pan jakieś 20 minut temu przy szesnastym dołku?
– Tak – odpowiedział golfiarz.
– Czy przytrafił się panu nieudany strzał, taki, że piłka poleciała ponad drzewami aż poza pole?
– Tak, skąd pan o tym wie ? Czytaj dalej Golfiarz nie trafił

Harleyowiec na imprezie

Po 25 latach jeżdżenia Harleyem pewien facet doszedł do wniosku, że zobaczył już kawał świata i uznał, że czas osiąść gdzieś na stałe. Kupił więc kawałek ziemi w Vermont, tak daleko od innych ludzi, jak to tylko możliwe. Z listonoszem widział się raz na tydzień, a po zakupy jeździł raz na miesiąc. Poza tym była tylko natura i on. Czytaj dalej Harleyowiec na imprezie